Zamknij
REKLAMA

Po jod tylko nad Morze Bałtyckie

14:20, 27.05.2019 | materiał partnera
Skomentuj

Powietrze nad morzem szczególnie poza sezonem jest nasączone jodem niczym gąbka. Dlatego kto chce wybrać się nad Bałtyk, aby poprawić zdrowie swoje i bliskich ma ku temu ostatnią okazję. Im bliżej wakacji, tym tego cennego pierwiastka jest coraz mniej. Powróci wraz z jesiennymi sztormami.

Wielu mówi: „Pojedziemy nad morze po jod” albo „Jedziemy nad morze nawdychać się jodu”. Ale co to właściwie oznacza? Czy wystarczy wynająć domek nad morzem, często chodzić na spacery po plaży i już można być pewnym, że poziom jodu w organizmie jest w 100 procentach uzupełniony? Tak. O ile pamięta się o kilku zasadach.


Kto chce wybrać się nad morze przed sezonem, może znaleźć jeszcze wolne miejsca noclegowe. W ośrodku Lazurowy Brzeg w Mielenku dostępne są ostatnie terminy.

Jod - pierwiastek

Warto wiedzieć, że jod to pierwiastek chemiczny niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka.

Wnikający do organizmu jod w większości gromadzi się w tarczycy, którą pobudza do produkcji hormonów T3 (trójodotyroniny) i T4 (tyroksyny). Są one odpowiedzialne m. in. za funkcjonowanie układów nerwowego i krążenia oraz kontrolę temperatury i wagi ciała.

Jod jest szczególnie ważny dla niemowląt, małych dzieci oraz kobiet w ciąży i podczas karmienia piersią. Płód pobiera dawki jodu tylko od matki. Gdy pierwiastka jest za mało, może to doprowadzić do zaburzeń w rozwoju dziecka.

Dlatego położnicy prowadzący ciąże radzą przyszłym matkom przyjmować jod w tabletkach. To dobre rozwiązanie na 9 miesięcy, ale kto woli naturalną suplementację jodem i chce szybko uzupełnić niedobory, lepiej niech wybierze się na urlop nad morze.

Jod nad Bałtykiem - gdzie najwięcej?

W Polsce najwięcej jodu jest nad Bałtykiem i to w odległości do 300 metrów od linii brzegowej. Im dalej, tym jodu jest mniej.

Ciekawostką jest fakt, że nad Bałtykiem jest więcej jodu niż nad Morzem Śródziemnym. Powodem są temperatury. Nad ciepłym Morzem Śródziemnym woda szybciej paruje, przez co jod przenoszony jest w głąb lądu.

Oczywiście znad Bałtyku jod także przedostaje się w głębsze części kraju. Na przykład wraz z deszczem wsiąka w ziemię. Dlatego właśnie warto jeść warzywa i owoce z nadmorskich upraw. Dużo jodu zawierają m.in.: borówki, truskawki, ziemniaki, brokuł, groszek, szpinak i fasolka szparagowa.

Bogate w jod są również: migdały, orzechy laskowe, banany i gorzka czekolada. To zdrowe i świetne przekąski na plażę.


Cenny jod znajduje się w Bałtyku, pływających w nim rybach, powietrzu oraz w nadmorskich uprawach warzyw i owoców.

Jod w rybach

Nie można też zapominać o świeżych rybach prosto z Bałtyku, które zawierają dużo jodu. Pierwsze miejsce na tej liście ma dorsz. Najlepszy jest świeży, którego jednak nie można kupić w sezonie wakacyjnym. Obowiązuje wówczas zakaz połowu dorsza, więc smażalnie serwują klientom mrożoną rybę. Ona również może być smaczna, ale nie będzie zawierała tyle jodu co świeża.

Dlatego jeśli wybierasz się nad Bałtyk po jod, to przyjedź lepiej przed sezonem. Maj i czerwiec to ostatni moment na taką wyprawę. W smażalniach są jeszcze świeże dorsze, a nad morzem jest ciepło, ale nie na tyle gorąco, aby jod szybko parował.


Spośród bałtyckich ryb najwięcej jodu zawiera dorsz. Świeża ryba, ze względu na okres połowu, serwowana jest tylko poza sezonem,

Jod w jedzeniu - nie tylko nad morzem

Duże dawki jodu zawiera nie tylko dorsz, ale też mintaj. Warto jeść również flądrę i śledzia. To pyszne i zdrowe ryby, które są dostępne świeże w sezonie. Dietetycy zalecają także jedzenie halibuta oraz makreli - zarówno wędzonej jak i świeżej.

A co z solą kuchenną, która jest specjalnie jodowana, aby zapewnić Polakom dodatkowe dawki tego cennego pierwiastka? Owszem, zawiera ona duże dawki jodu. Problem w tym, że nie można jej zbyt dużo jeść, bo zawarty w niej sód jest szkodliwy dla zdrowia. Może wywoływać na przykład nadciśnienie. Dlatego lekarze radzą znacznie ograniczyć spożycie soli. Małe dzieci w ogóle nie powinny jej jeść.

Jod nad morzem - kiedy

Nad Bałtyk po jod najlepiej wybrać się poza sezonem. Wtedy jest go najwięcej nie tylko dlatego, że panują niższe temperatury niż latem. Podczas silnych wiatrów, gdy na morzu widoczne są wysokie fale, powietrze znacznie szybciej nasyca się jodem niż w spokojny, upalny letni dzień, gdy Bałtyk jest cichy i spokojny.

Poza sezonem powietrze nad Bałtykiem przypomina aerozol z jodem. Z każdym oddechem można łyknąć kolejną dawkę tego cennego pierwiastka.

Warto przyjechać nad morze poza sezonem też dlatego, że plaże nie są tak oblegane, na ścieżkach rowerowych nie ma dużego ruchu. A ceny domków letniskowych są niższe od tych obowiązujących w lipcu i sierpniu.

Nad morze po jod i energię

Spacery brzegiem morza podczas silniejszych wiatrów, a nawet sztormów (z zachowaniem bezpiecznej odległości od wody) zapewniają nie tylko dużą dawkę jodu, ale też sił witalnych. Jod poprawia koncentrację, sprawność myślenia, pomaga w przemianie materii i trawieniu tłuszczów. A nawet przyczynia się do obniżenia cholesterolu.

Nic więc dziwnego, że po powrocie znad morza będziesz wypoczęty. Poczujesz, że masz więcej energii, lepiej Ci się myśli. A gdy wejdziesz na wagę wyświetli ona mniejszą liczbę kilogramów niż przed wyjazdem nad morze.

Artykuł powstał we współpracy z ośrodkiem turystycznym Lazurowy Brzeg w Mielenku.

(materiał partnera)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© kozieglowy365.pl | Prawa zastrzeżone